Zazwyczaj nie wracamy już do opisywanego wcześniej na
naszych łamach samochodu, mimo iż większość dokłada jakieś rzeczy po naszej
sesji nie oznacza, że co kilka miesięcy należy prezentować te same samochody.
Jednak obok tego Passata nie mogliśmy przejść obojętnie, gdyż naszym zadaniem
jest pokazywać Wam przykłady do naśladowania i wskazywać pewne trendy.
Nawet Ci z Was, którzy czytają każdy numer VW trends,
a nie znają historii prezentowanego dziś VW, będą mieć nie lada trudność w
zidentyfikowaniu poprzedniego opisu tego pojazdu. Fakt faktem Passatów nie było
w naszym dorobku na tyle dużo, ale zadanie do bardzo lekkich nie należy. Na
pewno pamiętacie jednak dwa sedany ze Szczecina w wersji B5 i B5FL. W 2008 prezentowaliśmy
czarnego i bordowego Passata właśnie w tych odmianach nadwozia. Teraz zapewne
część mogłaby pomyśleć, że ten artykuł odnosi się właśnie do owego czarnego
egzemplarza po lifcie, który to zapewne miał stłuczkę i cos nie poszło
blacharzom z tylną częścią nadwozia. Uprzedzę Wasze rozmyślania i napiszę, że
jest wprost przeciwnie…
Po publikacji w zeszłorocznym numerze bordowa edycja Passata
osiągnęła swoje maksimum. Zabrakło pomysłów co dalej można by zrobić z
kompleksowo zmodyfikowanym samochodem, aby nie przedobrzyć. W takich wypadkach
są dwa wyjścia - albo auto ląduje na serwisie aukcyjnym, albo trzeba
przebudować je zupełnie od nowa. Jako, że Passat był pierwszym autem Andrzeja -
ciężko było się z nim rozstać. Wybór nie był więc trudny i zdecydowano się na
totalną przebudowę projektu. Trzeba było pójść troszkę w innym kierunku, zatem modyfikacje
nastawiono na modny US style. Podstawą nowej wizji auta miały być dwa
zasadnicze elementy - zawieszenie airride i ładne koła.
Przystąpiono do prac, choć należy przyznać, że na początku istniały pewne obawy
właściciela co do zawieszenia
pneumatycznego, gdyż odkąd pamięta był zwolennikiem „gwintu”. Niestety to nie
pozwoliłoby położyć samochodu na ziemi tak bardzo i w tak szybkim czasie jak airride.
Padła decyzja o sprowadzeniu zestawu z kraju, gdzie jest on bardzo popularny i
przetestowany, czyli z USA. Wybór okazał się strzałem w dziesiątkę, co potwierdziło
się przy pierwszej jeździe testowej. Zamówiono oczywiście model dedykowany do
VW Passata B5. który sprawdził się bardzo dobrze na naszych drogach. Jest to
kompromis pomiędzy zawieszeniem seryjnym a stricte sportowym.
Po otrzymaniu przesyłki i przeanalizowaniu bodowy zestawu
„Endrju” stwierdził, że nie obejdzie się bez pomocy mechanika. Tym razem z
pomocą pospieszyli Marcin i Tomek. Jako, iż koledzy montowali cos takiego po
raz pierwszy w życiu, nie obyło się bez małych problemów. Trzeba było dokładnie
rozplanować którędy poprowadzić przewody pneumatyczne, aby nie obcierały o
żadne ostre krawędzie podwozia. Po pierwszej przymiarce wyszło na jaw, że tył
auta nie „kładzie” się całkowicie na ziemie tak jak by sobie tego życzył
właściciel. W tym przypadku trzeba było poprawić troszkę fabrykę i przerobić
tylne mocowania poduszek powietrznych. Zamontowano amortyzatory firmy KONI z
regulacją twardości, a sprężyny zastąpiono poduszkami powietrznymi, zaś z
przodu zastosowany został amortyzator powietrzny.Zainstalowano zawory ½ cala przez co bardzo
szybko podnosi się i opuszcza. Cały skok trwa zaledwie około jednej sekundy!
Instalację wyposażono w elektroniczny wyświetlacz ciśnienia dla każdego koła i
pilot bezprzewodowy do sterowania. Ciekawostką rzadko jeszcze u nas spotykana
jest fakt, że tu możemy sterować każdym kołem oddzielnie, a więc mamy sporo
więcej możliwości regulacji niż w modelu podzielonym z regulacją na dwie osie.
Już po pierwszym tygodniu użytkowania „Endrju” był w
stanie obalić kilka krążących w światku tuningowym mitów. Można było bez obaw
szybko jeździć w zakrętach, a co najważniejsze zawieszenie bardzo ładnie „wybierało”
dziury i nierówności. Nie odczuwał żadnego bujania, ani innych podobnych efektów
ubocznych o czym straszyli chłopaki na różnych forach internetowych.
Jedną z głównych modyfikacji mamy już za sobą, jednak podczas jej trwania wpadł
do głowy Andrzeja kolejny karkołomny pomysł, aby przeprowadzić face lifting
przodu. Aby zapał nie przygasł w mgnieniu oka zakupiono wszystkie potrzebne
części i dopiero wtedy pojawiły się problemy. Okazało się, że inżynierowie zza
zachodniej granicy przy modernizacji wersji B5 pozmieniali dużo więcej, niż na
pierwszy rzut oka może się wydawać. Obok błotników, maski i lamp wymienić
należało pas przedni, grill, zbiorniczek spryskiwacza, fartuchyi zderzak, który zakupiono od Passata US wraz
z obrysówkami. Z tylu klapa została przerobiona tak, aby do złudzenia
przypominać swój amerykański odpowiednik, a w zderzaku wycięte zostały otwory
na lampki obrysowe od wersji 3BG US.
Po tej dłubaninie trzeba było polakierować właściwie
pół samochodu, więc zdecydowano o całkowitej zmianie wizerunku. Wybór padł na
czarny odcień, ale w ostatniej chwili został zmieniony na kolor z palety
PORSCHE z 2008r - Dark Olive Metallic. Większość myśli, że to po Passat jest koloru
czarnego, ale tak naprawdę jest to perła, która dopiero w słońcu uwydatnia
swoje piękno i ukazuje złoto-zielone ziarno.
Na końcu całego zamieszania trzeba było pomyśleć nad
zmianą kół. Jak twierdzi Andrzej, nie przychodziło mu na myśl nic innego jak polerowane
Schmidt Th-line. Zwłaszcza, że w rozmiarze 18 cali nikt takowych kół w
naszym kraju nie posiadał. Z przodu zawitały osiemnastki o szerokości 8.5’’, a
z tyłu 9,5. Na to zostały naciągnięte opony TOYO 205/35/18 i odpowiednio
215/35/18.
Pozostałe zmiany jak SWAP z silnika 1.6 na TDi, czy
modernizację hamulców i wnętrza możecie prześledzić w archiwalnym numerze 2(13)
z marca 2008 roku oraz z grubsza w tabeli. Nie ma sensu po raz kolejny powielać
tego samego opisu, jednak na pewno warto było pokazać wam nowe zmiany i
wcielenie tego Passata, gdyż jest to auto zrobione na światowym poziomie i właśnie
na więcej tego typu projektów liczę ja, reszta redakcji i zapewne Wy drodzy
czytelnicy.
DANE I FAKTY:
VW passat 1.9 TDi B5 1997
rok
Silnik:
SWAP
silnika z 1.6 na 1.9 TDi (najpierw 115KM w tiptronicu, później 130KM manual +
program i duży intercooler.
Nadwozie: cały przód przerobiony na wersje po
lifcie -3BG,grill bez znaczka Mattig, nakładki na
lusterka firmyIn.Pro., tylna klapa
wyczyszczona ze znaczka oraz pomniejszone miejsce na rejestrację w wymiarze US,
wszystkie elementy polakierowane w kolorze auta , oryginalne lampy w wersji
bi-ksenon z B5 FL, obrysówki z modelu USA, chrom-pakiet od wersji highline z B5
FL
Wnętrze i Car Audio
tapicerka ze skóry z alcantarą
z wersji highline, auto doposażone we wszystkie dodatki możliwe w
Passacie, lampka oświetleniowa od modelu W8, trzy płaskie ekrany podłączone do
systemu dvd i tunera telewizyjnego, nawigacja, subwoofer, sterowanie
zawieszeniem airide ze wskaźnikami i pilotem
Zawieszenie:
rozporka
Wiechers, zawieszenie pneumatyczne – prześwit na każdym kole regulowany osobno,
nawiercane tarcze hamulcowe Zimmerman i klocki EBC Greenstuff.
Koła:
polerowane
alufelgi Schmidt Th-line 18x8,5 i 9,5 cala, opony 205 i 215/35/18