logo
VW Passat Airride Andrzeja
VW Passat Airride Andrzeja

Jak bumerang…

Zazwyczaj nie wracamy już do opisywanego wcześniej na naszych łamach samochodu, mimo iż większość dokłada jakieś rzeczy po naszej sesji nie oznacza, że co kilka miesięcy należy prezentować te same samochody. Jednak obok tego Passata nie mogliśmy przejść obojętnie, gdyż naszym zadaniem jest pokazywać Wam przykłady do naśladowania i wskazywać pewne trendy.

_DSC3363.JPG _DSC3368.JPG _DSC3388.JPG _DSC3397.JPG
_DSC3405.JPG _DSC3412.JPG _DSC3419.JPG _DSC3426.JPG
_DSC3437.JPG _DSC3438.JPG _DSC3451.JPG _DSC3457.JPG
_DSC3462.JPG _DSC3464.JPG _DSC3467.JPG _DSC3471.JPG
_DSC3478.JPG _DSC3482.JPG _DSC3489.JPG _DSC3491.JPG
_DSC3501.JPG _DSC3510.JPG _DSC3515.JPG _DSC3522.JPG

 

           

    Nawet Ci z Was, którzy czytają każdy numer VW trends, a nie znają historii prezentowanego dziś VW, będą mieć nie lada trudność w zidentyfikowaniu poprzedniego opisu tego pojazdu. Fakt faktem Passatów nie było w naszym dorobku na tyle dużo, ale zadanie do bardzo lekkich nie należy. Na pewno pamiętacie jednak dwa sedany ze Szczecina w wersji B5 i B5FL. W 2008 prezentowaliśmy czarnego i bordowego Passata właśnie w tych odmianach nadwozia. Teraz zapewne część mogłaby pomyśleć, że ten artykuł odnosi się właśnie do owego czarnego egzemplarza po lifcie, który to zapewne miał stłuczkę i cos nie poszło blacharzom z tylną częścią nadwozia. Uprzedzę Wasze rozmyślania i napiszę, że jest wprost przeciwnie…

    Po publikacji w zeszłorocznym numerze bordowa edycja Passata osiągnęła swoje maksimum. Zabrakło pomysłów co dalej można by zrobić z kompleksowo zmodyfikowanym samochodem, aby nie przedobrzyć. W takich wypadkach są dwa wyjścia - albo auto ląduje na serwisie aukcyjnym, albo trzeba przebudować je zupełnie od nowa. Jako, że Passat był pierwszym autem Andrzeja - ciężko było się z nim rozstać. Wybór nie był więc trudny i zdecydowano się na totalną przebudowę projektu. Trzeba było pójść troszkę w innym kierunku, zatem modyfikacje nastawiono na modny US style. Podstawą nowej wizji auta miały być dwa zasadnicze elementy - zawieszenie airride i ładne koła.
     Przystąpiono do prac, choć należy przyznać, że na początku istniały pewne obawy właściciela co do  zawieszenia pneumatycznego, gdyż odkąd pamięta był zwolennikiem „gwintu”. Niestety to nie pozwoliłoby położyć samochodu na ziemi tak bardzo i w tak szybkim czasie jak airride. Padła decyzja o sprowadzeniu zestawu z kraju, gdzie jest on bardzo popularny i przetestowany, czyli z USA. Wybór okazał się strzałem w dziesiątkę, co potwierdziło się przy pierwszej jeździe testowej. Zamówiono oczywiście model dedykowany do VW Passata B5. który sprawdził się bardzo dobrze na naszych drogach. Jest to kompromis pomiędzy zawieszeniem seryjnym a stricte sportowym.

    Po otrzymaniu przesyłki i przeanalizowaniu bodowy zestawu „Endrju” stwierdził, że nie obejdzie się bez pomocy mechanika. Tym razem z pomocą pospieszyli Marcin i Tomek. Jako, iż koledzy montowali cos takiego po raz pierwszy w życiu, nie obyło się bez małych problemów. Trzeba było dokładnie rozplanować którędy poprowadzić przewody pneumatyczne, aby nie obcierały o żadne ostre krawędzie podwozia. Po pierwszej przymiarce wyszło na jaw, że tył auta nie „kładzie” się całkowicie na ziemie tak jak by sobie tego życzył właściciel. W tym przypadku trzeba było poprawić troszkę fabrykę i przerobić tylne mocowania poduszek powietrznych. Zamontowano amortyzatory firmy KONI z regulacją twardości, a sprężyny zastąpiono poduszkami powietrznymi, zaś z przodu zastosowany został amortyzator powietrzny.  Zainstalowano zawory ½ cala przez co bardzo szybko podnosi się i opuszcza. Cały skok trwa zaledwie około jednej sekundy! Instalację wyposażono w elektroniczny wyświetlacz ciśnienia dla każdego koła i pilot bezprzewodowy do sterowania. Ciekawostką rzadko jeszcze u nas spotykana jest fakt, że tu możemy sterować każdym kołem oddzielnie, a więc mamy sporo więcej możliwości regulacji niż w modelu podzielonym z regulacją na dwie osie.

    Już po pierwszym tygodniu użytkowania „Endrju” był w stanie obalić kilka krążących w światku tuningowym mitów. Można było bez obaw szybko jeździć w zakrętach, a co najważniejsze zawieszenie bardzo ładnie „wybierało” dziury i nierówności. Nie odczuwał żadnego bujania, ani innych podobnych efektów ubocznych o czym straszyli chłopaki na różnych forach internetowych.
     Jedną z głównych modyfikacji mamy już za sobą, jednak podczas jej trwania wpadł do głowy Andrzeja kolejny karkołomny pomysł, aby przeprowadzić face lifting przodu. Aby zapał nie przygasł w mgnieniu oka zakupiono wszystkie potrzebne części i dopiero wtedy pojawiły się problemy. Okazało się, że inżynierowie zza zachodniej granicy przy modernizacji wersji B5 pozmieniali dużo więcej, niż na pierwszy rzut oka może się wydawać. Obok błotników, maski i lamp wymienić należało pas przedni, grill, zbiorniczek spryskiwacza, fartuchy  i zderzak, który zakupiono od Passata US wraz z obrysówkami. Z tylu klapa została przerobiona tak, aby do złudzenia przypominać swój amerykański odpowiednik, a w zderzaku wycięte zostały otwory na lampki obrysowe od wersji 3BG US.

    Po tej dłubaninie trzeba było polakierować właściwie pół samochodu, więc zdecydowano o całkowitej zmianie wizerunku. Wybór padł na czarny odcień, ale w ostatniej chwili został zmieniony na kolor z palety PORSCHE z 2008r - Dark Olive Metallic. Większość myśli, że to po Passat jest koloru czarnego, ale tak naprawdę jest to perła, która dopiero w słońcu uwydatnia swoje piękno i ukazuje złoto-zielone ziarno.

    Na końcu całego zamieszania trzeba było pomyśleć nad zmianą kół. Jak twierdzi Andrzej, nie przychodziło mu na myśl nic innego jak polerowane Schmidt Th-line. Zwłaszcza, że w rozmiarze 18 cali nikt takowych kół w naszym kraju nie posiadał. Z przodu zawitały osiemnastki o szerokości 8.5’’, a z tyłu 9,5. Na to zostały naciągnięte opony TOYO 205/35/18 i odpowiednio 215/35/18.

    Pozostałe zmiany jak SWAP z silnika 1.6 na TDi, czy modernizację hamulców i wnętrza możecie prześledzić w archiwalnym numerze 2(13) z marca 2008 roku oraz z grubsza w tabeli. Nie ma sensu po raz kolejny powielać tego samego opisu, jednak na pewno warto było pokazać wam nowe zmiany i wcielenie tego Passata, gdyż jest to auto zrobione na światowym poziomie i właśnie na więcej tego typu projektów liczę ja, reszta redakcji i zapewne Wy drodzy czytelnicy.

           

 

DANE I FAKTY:

VW passat 1.9 TDi B5 1997 rok

 

Silnik:

SWAP silnika z 1.6 na 1.9 TDi (najpierw 115KM w tiptronicu, później 130KM manual + program i duży intercooler.

Nadwozie:
cały przód przerobiony na wersje po lifcie -  3BG,  grill bez znaczka Mattig, nakładki na lusterka firmy  In.Pro., tylna klapa wyczyszczona ze znaczka oraz pomniejszone miejsce na rejestrację w wymiarze US, wszystkie elementy polakierowane w kolorze auta , oryginalne lampy w wersji bi-ksenon z B5 FL, obrysówki z modelu USA, chrom-pakiet od wersji highline z B5 FL

 

Wnętrze i Car Audio
tapicerka ze skóry z alcantarą z wersji highline, auto doposażone we wszystkie dodatki możliwe w Passacie, lampka oświetleniowa od modelu W8, trzy płaskie ekrany podłączone do systemu dvd i tunera telewizyjnego, nawigacja, subwoofer, sterowanie zawieszeniem airide ze wskaźnikami i pilotem

 

Zawieszenie:

rozporka Wiechers, zawieszenie pneumatyczne – prześwit na każdym kole regulowany osobno, nawiercane tarcze hamulcowe Zimmerman i klocki EBC Greenstuff.

 

Koła:

polerowane alufelgi Schmidt Th-line 18x8,5 i 9,5 cala, opony 205 i 215/35/18

 

Inne:

Kontakt: endrju2000@o2.pl

 

text: Łukasz MAPET Janecki

foto: Mikołaj Urbański
żródło: VW trends

 
następny artykuł »

Reklama


logo_ogloszenia.jpg


led.jpg

Promocje

Lampy LED Audi A3

 

 

W sklepie

- Zawieszenia sportowe
- Lampy
- Grille
- Xenon HID
- Dystanse
- Rozpórki
- Filtry
- Tlumiki
- Dodatki do wnętrza
- i inne akcesoria
tuningowe

 
WWW.MAPET-TUNING.COM
ALL RIGHTS RESERVED
LICZNIK ODWIEDZIN Profesjonalne statystyki www