BMW E30 Cabrio Roberta (BMW Trends)
OPIS BMW ZNAJDZIECIE W PAŹDZIERNIKOWYM NUMERZE BMW trends
www.trends.com.pl
BMW E30 Cabrio; 1987 r.
Dane techniczne i wyposażenie w dzień zakupu:
- rok produkcji 1987
- silnik 2,5 12v 171 KM połączony z automatyczną skrzynią
- fotele sportsitze w czarnej skórze
- elektryczne lusterka, elektryczne szyby
- wycieraczki na reflektorach przednich
- duży komputer OBC 2
- check control
Modyfikacje:
- aluminiowe kute felgi BBS RS z oponami GoodYear GS-D3
- Przód - 8x16" ET2 195/45/R16
- Tył - 9x16" ET2 215/40/ZR16
- sportowe zawieszenie Weitec GT Ultra 60/40
- aluminiowa polerowana rozpórka przednich kielichów
- oryginalny pakiet stylizacyjny BMW M-Technik I
- lampy przednie Black Hella
- lampy tylne StarTec
- kierunkowskazy Black Clear
- radio Pioneer DEH-P3630MP
BMW E30 Cabrio - Bawarski blichtr
W historii każdej firmy są modele nieśmiertelne - takie, które stają
się flagowymi pojazdami marki. W dziejach bawarskiego koncernu takim
samochodem jest z pewnością seria E30, a jej prawdziwą perełką jest BMW
Cabrio.
Prezentowany model łączy wszystko, z czym bawarska marka chce być
kojarzona - szyk, styl i sportowe serce. Często słyszy się, że E30 to
synonim kiczu (próbował to nieudolnie udowodnić pewien polski raper,
niszcząc przy okazji klasyczne coupé tej serii), jednak mówią tak
ludzie, dla których piękno zasłaniają 20-calowe koła ze spinerami. Urok
serii E30 potrafią docenić tylko wybrani. Do takich osób należy właśnie
Robert. Podczas poszukiwań swojego pierwszego auta znalazł czerwone BWM
w tej legendarnej wersji w nadwoziu coupé. Można powiedzieć, że od tej
pory samochody z logo biało-niebieskiej szachownicy na stałe zagościły
w jego życiu.
Krótko po tym epizodzie nadszedł czas na kolejne BMW. Wybór serii
był oczywisty, jednak Robert wytrwale szukał nadwozia cabrio, jednego z
najpiękniejszych wytworów bawarskich inżynierów. Dzięki ogłoszeniu
udało się znaleźć upragnione E30 Cabrio i to z kultową jednostką
M20B25. Niechciane przez nikogo BMW od 3 lat czekało na nowego
właściciela; skóra na siedzeniach zdążyła popękać, a lakier zmatowieć.
Niestety, stanie pod chmurką nie przysłużyło się także dachowi. Cabrio
miało jeszcze jedną wadę, dla niektórych wręcz dyskwalifikującą -
doskonały silnik był połączony z automatyczną skrzynią biegów. BMW
trafiło do garażu Roberta, gdzie zaczęła się jego powolna metamorfoza.
Na początku auto doprowadzono do jak najlepszego stanu. Odnawianie
skórzanej tapicerki to tylko wstęp. Wymienione zostały wszystkie
filtry, uszczelki i materiały eksploatacyjne silnika. Jako, że wersje
cabrio zwykle mają dużo mniejsze przebiegi od swoich braci ze sztywnym
dachem, silnik nie był wyeksploatowany i zachowywał się wzorowo. Aby
przywrócić autu należną świetność, Robert skorzystał ze sprawdzonej
recepty - dobre koła w połączeniu z niskim zawieszeniem musiały dać
dobry efekt. Oczywiście do tak klasycznego auta nie można włożyć
pierwszych lepszych alufelg. Jak przyznaje sam właściciel, koła to dla
niego jeden z najważniejszych elementów samochodu i nie mogło być mowy
o półśrodkach. Wybór padł na obręcze BBS RS. Te 3-częściowe kute felgi
stały się prawdziwą ozdobą. Na początku auto miało koła o rozmiarze
7x17", jednak dzięki internetowym portalom aukcyjnym Robert wszedł w
posiadanie szerszych rantów. Dzięki wymianie tego elementu obecny
rozmiar felg to 8x17" z przodu i 9x17" z tyłu. Dodatkowo wypolerowano
rant, śruby powleczono chromem, a rotor polakierowano na czarno. Tak
wykończone felgi prezentowały się rewelacyjnie. Powstał jednak kolejny
problem. Auto na tych kołach prezentowało się nieciekawie. Prześwit
zwiększył się do tego stopnia, że całość wyglądała kuriozalnie. Z
pomocą przyszedł zestaw zawieszenia Weitec GT Ultra. Dzięki temu przód
opadł o 60 mm, a tył o 40 mm. Teraz było już znacznie lepiej. Elementem
zawieszenia, które dodatkowo dba o sztywność karoserii, jest rozpórka
kielichów tkwiąca pod maską.
Po tych zabiegach przyszła kolej na detale. Światła z ciemnymi
wkładami renomowanej filmy Hella współgrają z przyciemnianymi
kierunkowskazami. Dodatkowo seryjną srebrną nerkę wymieniono na czarny
odpowiednik. Te zabiegi nadały autu drapieżności. Tył samochodu także
nie oparł się zmianom. Światła wyprodukowała firma StarTec. Ostatnim
elementem, który stał się dla tego auta tym, czym jest wisienka na
szczycie tortu, był unikalny pakiet M-Technik I. Skompletowanie
nieuszkodzonego i przede wszystkim oryginalnego pakietu to nie lada
wyczyn. Całość wygląda powalająco. Podróżując tym autem, zarówno
kierowca, jak i pasażer czują ducha bawarskiej marki. Samochód łagodnie
mruczy, a po dodaniu gazu pokazuje, co potrafi. Silnik ciągnie,
wgniatając pasażerów w podgrzewane skórzanie fotele. Czas spędzony na
pokładzie tego klasycznego cabrio umila zestaw audio zbudowany na
komponentach Pioneera.
Chciałoby się powiedzieć, że to samochód idealny i tak chyba jest w
rzeczywistości. BMW E30 Cabrio może dać tyle radości, co mało które
współczesne auto. Podróż na pokładzie BMW w ciepły słoneczny dzień jest
niezapomnianym przeżyciem. Wiatr we włosach, bulgoczące spokojnie 6
cylindrów pod maską, a wszystko to zamknięte w przepięknej karoserii.
Michał Grala
Fot. autor
BMW TRENDS
www.trends.com.pl
|